Wakacje pod namiotem - co zabrać pod namiot

Wakacje pod namiotem z dziećmi. Co zabrać pod namiot.

Wakacje pod namiotem z dziećmi – dla nas, rodziców, świetny pomysł, ale …

Dzieci z początku były bardzo sceptycznie nastawione do naszego pomysłu. Zresztą wcale się im nie dziwiłam. Nie znały innej alternatywy niż spędzanie wakacji w hotelu, pensjonacie lub domku letniskowym. Zresztą zawsze wybieraliśmy miejsca noclegi, które standardem będą przypominały nasz dom. Ale przestawiliśmy im wizję wspaniałej przygody. To ich wstępnie przekonało. Potem wybraliśmy się po zakup namiotu. Co zaowocowało kolejnymi plusami dla pomysłu wakacje pod namiotem. Planowanie poszło lawinowo. Stworzyliśmy listę „Co zabrać pod namiot”, którą systematycznie uzupełnialiśmy. W efekcie końcowym cała rodzina czekała na godzinę zero.

Skąd pomysł na wakacje pod namiotem z dziećmi?

 

  1. Po pierwsze jest to opcja tańsza niż wakacje w hotelu, pensjonacie czy opcji mobile home.
  2. Po drugie, chcieliśmy pokazać dzieciom, że czas na wakacjach można spędzać w inny sposób. Taki alternatywny sposób. Udowodnić, że nie zawsze wakacje = hotel + restauracja. Że najważniejsze to wspólne przebywanie ze sobą.
  3. Po trzecie, chcieliśmy się przynajmniej na chwilę oderwać od elektroniki, hałasów współczesności. Pomieszkać trochę w prowizorycznych warunkach.

Gdzie pod namiot?

 

Można wszędzie, ale my postanowiliśmy wyjechać w cieplejsze regiony Europy. Odwiedziliśmy camping na półwyspie Istria w Chorwacji. Region nam znany z poprzednich wakacyjnych wypraw. Nie za ciepło, nie za zimo. Dodatkowo region z dużą ilością campingów szczycących się bardzo dobrymi warunkami. My odwiedziliśmy CampingIN Stella Maris. Polecam wszystkim, którzy chcą spędzić wakacje w alternatywny sposób. To całe miasteczko, które ma mnóstwo atrakcji.

UWAGA: można rezerwować miejsce na polu campingowym, niestety jest to odpłatne. My zdecydowaliśmy się na taką opcję, bo martwiliśmy się, że nie znajdziemy miejsca. Na miejscu okazało się, że martwiliśmy się niepotrzebnie. Było wiele wolnych miejsc.

Zresztą szukając najlepszego dla nas miejsca nie wychodziłam z szoku, jaki doznałam widząc innych uczestników campingu. Co chwilę mijaliśmy tymczasowe (choć niektóre wydawały się stałymi) rezydencje. W skład których wchodziła nie tylko przyczepa campingowa, czy camper, ale dodatkowe namioty, wiaty, drewniane podesty, daszki itp. Niektórzy zabierali ze sobą lodówki, nie turystyczne, ale takie pełno gabarytowe o wysokości 1,8 m, telewizory 30-40 cali, domowe kuchenki gazowe. Nie mówię już o rowerach, przyczepkach rowerowych czy ciężkich, luksusowych meblach ogrodowych.

Na terenie ośrodka mieliśmy do dyspozycji sklep spożywczy, restauracje, sklepiki, basen, kilka zejść do morza, przystań z wypożyczalnią sprzętu pływającego (płatną), bankomat, małpi gaj (płatny), paintball.

Czego nie mieliśmy? Darmowego internetu, zresztą płatny tez miał ograniczenia zasięgu. I wcale tego nie żałowaliśmy :)

Co zabrać pod namiot

 

Razem z mężem mamy niemałe doświadczenie z wypraw pod namiot. Co prawda jeszcze z czasów dziecięcych i młodzieńczych. Wiec wiedzieliśmy co zabrać pod namiot. Po wakacjach z dziećmi lekko zweryfikowaliśmy listę czego efekty możecie poczytać poniżej.

Lista potrzebnych rzeczy, aby wakacje pod namiotem upłynęły bez większych problemów. Są to rzeczy wg nas niezbędne, ale równocześnie mieszczące się do średniej wielkości bagażnika samochodowego i bagażnika dachowego.

Ilości dla wersji rodziny 2+2.

  1. Namiot – według nas najlepiej z 2 sypialniami przedzielonymi przedsionkiem.
  2. Dodatkowa podłoga pod namiot – my nie mieliśmy i bardzo żałowaliśmy. Podłoga ochroni namiot przed kamieniami, których nie zawsze da się usunąć z ziemi czy nierównościami. Dzięki temu nie uszkadzamy podłogi namiotu.
  3. Mały młotek do wbijania szpilek od namiotu – szczególnie wymagane jeśli chcemy rozbić się na kamienistym terenie. W Chorwacji aby wbić szpilkę w grunt musieliśmy używać kamieni. Inaczej nie dało rady.
  4. Karimata – 2 szt. – my używaliśmy jej do wyłożenia przedsionka, dzięki temu wygodniej się w nim siedzi. Poza tym dodatkowo izoluje nas przed wilgocią.
  5. Materace – 2 szt. podwójne. Nie polecam czterech pojedynczych, ponieważ nie do każdej sypialni się zmieszczą w sztuki, poza tym lubią się rozjechać i istnieje ryzyko, że jedno z dzieci wyląduje pomiędzy nimi.
  6. Pompka do materaca – nie jest niezbędna, ale bardzo pomocna. Dzięki temu wasze płuca nie będą narażone na kontuzję. Nie zajmu wiele miejsca.
  7. Poduszki – 4 szt. U nas były małe typu ergonomicznego.
  8. Śpiwory – 4 szt. lub cienkie kołdry (wakacyjne) – wg uznania. Starszy syn preferował śpiwór, młodszy kołdrę. Po zrolowaniu zajmowały podobną ilość miejsca.
  9. Prześcieradła – 2 szt. na materace. Zajmują nie dużo miejsca, a łatwiej zachować higienę tymczasowego łóżka.
  10. Latarki – 2-3 sztuki. Jedna z latarek była na dynamo (kupiona w Decatlonie). I jej używaliśmy najwięcej. Ma niewielkie rozmiary, łatwo ją naładować i jest niezawodna.
  11. Patyczki świecące – świetna sprawa. Wystarczy przełamać i zaczynają świecić, ale nie rażą w oczy. Dla dzieci szczególnie wskazana, kiedy boją się ciemności, lub istnieje ryzyko, że będą w nocy wstawać.
  12. Przedłużacz – koniecznie
  13. Przejściówka do prądu – niezbędna.
  14. Telefon komórkowy – ale to oczywistość. Większość z nas się bez niego nie rusza.
  15. Ładowarka do telefonu komórkowego.
  16. Aparat fotograficzny z pustą partą pamięci
  17. Ładowarka do aparatu fotograficznego.
  18. Baterie – do latarek, u nas się nie przydały, bo używaliśmy latarki na dynamo.
  19. Stolik turystyczny – 1 szt.
  20. Stołki turystyczne lub krzesła turystyczne – 4 szt. – jeśli macie miejsce to polecam krzesła turystyczne. Nasze dzieci długo nie wytrzymały na stołkach i na miejscu zakupiliśmy krzesła turystyczne.
  21. Koc piknikowy – z nieprzemakalną jedną stroną. Idealny na plażę i piknik na ziemi.
  22. Palnik turystyczny – 2 szt. Może być jeden, ale to wydłuża przygotowanie posiłków. Zwróćcie uwagę na moc palnika. Jeśli planujecie przygotowywać wszystkie posiłki sami to zainwestujcie w palnik większej mocy, np. 2900W
  23. Butla turystyczna – ilość uzależniona jest od pojemności butli oraz tego ile posiłków dziennie chcecie gotować.
  24. Garnek – 2 szt. – niewielkie. Zwróćcie uwagę, aby nie były z grubym dnem. Im ciesze dno tym szybciej zagotujecie wodę czy posiłek. My wzięliśmy 1 litrowy i 2,5 litrowy, i wystarczyło na przygotowanie nawet obiadu.
  25. Patelnia mała – 1 szt.
  26. Dobry, ostry nóż – 1-2 szt.
  27. Torba piknikowa z wyposażeniem lub 4 talerze płaskie, 4 głębokie talerze lub miski, 4 kubki, 4 komplety sztućców, deska do krojenia, otwieracz do puszek.
  28. Miska mała – do noszenia i mycia naczyń
  29. Płyn do mycia naczyń.
  30. Gąbki do mycia naczyń – 2 szt.
  31. Ściereczki do naczyń – 2-3 szt.
  32. Ręczniki z mikrofibry – 4 szt. – zajmują niewiele miejsca, szybko wysychają, idealnie się nadają na plażę lub inne sporty wodne.
  33. Ręczniki do kąpieli (duże) – 4 szt. i mniejsze do rąk – 2 szt. Można zakupić z mikrofibry, ale uznaliśmy, że to zbędny wydatek.
  34. Chusteczki higieniczne – duża paczka i kilka małych
  35. Papier toaletowy – kilka rolek na wszelki wypadek. Nie wiemy czy nie będzie potrzebny (lepiej nie sprawdzać na własnej skórze).
  36. Mokre chusteczki – 1 paczka
  37. Ręczniki papierowe – 1-2 rolki
  38. Worki na śmieci – opakowanie – bardzo się przydają. Jeśli nie chcemy mrówek w namiocie lub innych stworzeń to śmieci musimy wyrzucać codziennie lub kilka razy dziennie.
  39. Szufelka ze zmiotką
  40. Leki, środki opatrunkowe, płyn odkażający.
  41. Sznurek do zawieszania prania.
  42. Płyn do prania – nieduże opakowanie. U nas się przydał.
  43. Paszport lub dowód – jeśli jedziemy za granicę
  44. Zabawki/gry/książki
  45. Zestaw z igłą i nicią (również mocniejszą) – na wszelki wypadek. Nie tylko do ubrań, ale i podartego namiotu. Nam się przydał do naprawienia stołka turystycznego.
  46. Ubrania według uznania.
  47. Okulary przeciwsłoneczne.
  48. Jedzenie – wzięłam gotowe półprodukty jak makaron, ryż, gotowe sosy, pasty do chleba, dżemy. Dodatkowo kawę rozpuszczalną, inkę, cukier, sól, pieprz, herbatę, płatki śniadaniowe. Na dobry początek 2 kartony mleka, wodę niegazowaną, soki.
  49. Kosmetyki.

 

Podsumowanie

 

Czy żałujemy decyzji, że zamieniamy hotel na namiot?

 

Nie, to była bardzo dobra decyzja.

Wakacje udały się wspaniale. To było jedno z ciekawszych i milszych chwil w moim życiu. Przypomniałam sobie lata, w których ja spędzałam wakacje pod namiotem z moimi rodzicami. I były one pełne przygód, wspomnień. Dzisiaj opowiadam swoim dzieciom „historyjki z życia wzięte” z tamtych wydarzeń. Dzieci, mimo wcześniejszych obaw świetnie zaaklimatyzowały się w nowych warunkach. Choć pod koniec 2 tygodnia byliśmy już lekko zmęczeni spędzaniem czasu bliżej ziemi. Dorosłych zaczęły boleć kręgosłupy od spania na materacy, a następnie przygotowywaniu posiłków w pozycji na siedząco, lub pochylając się nad palnikami. Dzieci zaczęły narzekać na nowe obowiązki mycia naczyń i sprzątania namiotu. Wszyscy zatęskniliśmy za wygodnym łóżkiem i jedzeniem przy stole.

Ale z wakacji wracaliśmy szczęśliwi, tylko młodszy syn, wymusił na nas obietnicę, że kolejne wakacje to on potrzebuje w hotelu.

Chętnie pojedzie z nami pod namiot, ale nie w koleje wakacje. Bo kolejne muszą być w hotelu z basenem.

 

A Wy odważyliście się pojechać z dziećmi na wakacje pod namiot?

 

Wakacje pod namiotem - co zabrać pod namiot

20 myśli na temat “Wakacje pod namiotem z dziećmi. Co zabrać pod namiot.

  1. Dwa lata temu byliśmy na tego typu wakacjach;) Wrażenia? O wiele taniej, blisko przyrody, wolność..jednym słowem naprawdę super. Przyznam jednak że złą opcją było niezabranie suchego prowiantu. jedliśmy po barach, restauracjach itp wyszło drożej aniżelibyśmy wynajęli apartament. Planując kolejny raz taki wypad na pewno zaopatrzę się w jedzenie :)

    1. Wakacje pod namiotem to super sprawa pod warunkiem odpowiedniej pogody :) I oczywiście jedzenie jest istotne jeśli chcemy oszczędzić. My zaplanowaliśmy kilka wyjść do restauracji. Resztę posiłków przygotowywaliśmy sami. To dało jeszcze fajniejszy klimat wakacyjnej przygody.

  2. My wybraliśmy się z naszymi maluchami (wtedy 2 latka i 4 latka) na bazę namiotową w Beskid Żywiecki. Było suuuper i chętnie byśmy to powtórzyli. Dlatego chętnie czytam takie wpisy :) Wspaniałe wakacje i wspomnienia na wiele wiele lat. Nasze takie małe były a wszystko pamiętają.

    1. Świetnie :) To dowód na to, że na wakacje pod namiotem można się wybrać w prawie w każdym wieku. Brawo za odwagę!

  3. Ja wybieram się za trzy dni pod namiot z mężem i trójka naszych dziewczynek :12 lat, 3 latka i 2 latka. Dla nas to wielka przygoda i jesteśmy nastawieni bardzo pozytywnie, niewiem jeszcze jak sama z mężem rozstawie nasz wielki namiot – jestem dobrej myśli.Liste rzeczy mam spisaną od dwóch tygodni i teraz już zaczynam pakowanie. Jeszcze nie spędzalismy tak wypoczynku ale dla mnie to nie problem. Dziewczyny bardzo lubią cały dzień ma dworze spędzać, byle tylko nie lało naokrągło. Pozdrawiam

    1. Trzymam kciuki :) Na pewno sobie poradzicie z namiotem. Zawsze można poprosić kogoś o pomoc, a przy okazji zawrzeć znajomość. Daj znać jak udały się wakacje.
      Pozdrawiam :)

  4. my też pod namioty…. i nie lubię tylko pakowania, żebym o niczym nie zapomniała:) ale namioty są super!!!! A dzieci też szczęśliwe, bo to fajny czas, który daje wiele możliwości. A może ktoś zna jakieś fajne miejsce w Borach Tucholskich pod namioty , żeby właśnie zostawić auto na polu i poruszać się tylko PKSami, busami i zwiedzać :)

    1. Też nie lubię pakowania, szczególnie, że pod namiot bierze się dużo więcej rzeczy. Ale gdy się już jest na miejscu i zje pierwszy posiłek, po trudach szykowania obozowiska, to czuję się wolność. I to jest super :)

  5. My co roku spędzamy mniej więcej tydzień pod namiotem, ale codziennie w innym miejscu, jak to na spływie kajakowym ;) I dla mnie najgorsze jest to ciągłe pakowanie się i rozpakowywanie. I nie lubię tego ciągłego gotowania lub grillowania, byłabym szczęśliwsza, gdyby codziennie można było coś zjeść na ciepło w jakimś barze. Córa uwielbia ten czas na polach namiotowych, ale mi z każdym rokiem zaczyna to chyba coraz bardziej uwierać. Bo niby cały dzień na świeżym powietrzu, ale obowiązków tyle, że ciężko wypocząć, a brak lub bardzo ograniczony dostęp do niektórych zdobyczy cywilizacji (np. prąd, ciepła woda, normalna toaleta, wygodne łóżko) z czasem zaczyna coraz bardziej ciążyć. Ale może właśnie powinniśmy pojechać gdzieś pod namiot stacjonarnie w cieplejsze rejony :) Rozważę to na przyszłość :)
    PS. Czy to Wasz namiot na zdjęciu? Jeśli tak, to jak Wam się sprawdził?

    1. Tak Aniu. To nasz namiot. Zakupiony w Decathlonie. Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. Jedyna uwago to do podłogi namiotu. Wg mnie dość cienka, ale w sumie nie sprawdzałam jak jest w innych markach. Dlatego też polecam dokupić jakiś brezent lub coś w tym stylu, aby podłożyć pod namiot. Jest dobrze wykonany, z rożnymi udogodnieniami (np. kieszonkami, uchwytami), a cena nie zabija :)

      Faktycznie z jednej strony odpoczynek na świeżym powietrzu jest super, ale czasami przydałby się odpoczynek od odpoczynku. Ja nie dałabym rady codziennie się pakować i rozpakowywać. Więc w pełni Cię podziwiam :)

  6. Ostatni raz pod namiotem byłam w dziewiątym miesiącu ciąży z pierwszym dzieckiem ostatnie 3 lata miałam przerwę za tydzień wybieram się w Beskidy pod namiot z 3 letnią córeczką i rocznym synkiem stwierdza że wakacje pod namiotem to najlepsza rzecz jaka może być dla dzieci tylko trzeba być dobrze przygotowanym (namioty polecam w pełni zintegrowane ze szczególności przy polskiej pogodzie) w tamtym roku byliśmy na wakacjach w hotelu z basenami all inclusive i stwierdziłam że jednak namioty to jest to co warto dzieciom pokazać bo wygody to są w domu a pod namiotami dzieci obiecują z przyrodą

    1. Zgadzam się z Tobą, że dobrze jest pokazać dzieciom inny sposób na spędzanie wakacji. Urlop pod namiotem jest jednak wymagający. I nie każdy jest w stanie zaakceptować taką formę wypoczynku. Rodzina żyje na kilku metrach kwadratowych plus otoczenie. Trzeba się nastawić na niewygodę, na różnego rodzaju „niespodzianki” i umieć przy tym zachować dobry humor. Jednak gdy to się uda to jest wspaniale. Moje dzieci były zachwycone, zresztą my (rodzice) również.
      Powodzenia i samych miłych wspomnień :)

  7. Witajcie.
    Ja wybieram się z moją rodzinką pod namiot po raz pierwszy w życiu ! ( znajomi Nas namówili) Wszystko już mamy- namiot, stolik, krzesła, śpiwory, materace, karimaty, kuchenkę.. itd Wyjeżdżamy 25 lipca do Karwi- i się zaczyna u mnie…. przemyslenia, obawy ( dzieci 6 i 2 lata) a jak deszcz, a jak burza, a w hotelu to spokuj, cisza, kibelek pod ręką i prysznic w pokoju… zaczynam wariować! Czy Wy też tak miałyście? Boję się , że ostatecznie nie pojedziemy pod namiot. Ale znowu to ja chciałalm spróbować ( mężowi wszystko jedno, a dzieci się cieszą , że pod namiot )

Dodaj komentarz