Zdjęcie do wpisu "Jak wychować dziecko i ...

Jak wychować dziecko i nie zwariować – część 1

Kto z Was nie doszedł to takiego momentu, że jedyną myśl, na którą było Was stać to „chcę zniknąć, zapaść się gdzieś daleko”?

Ja doszłam do takiego momentu. Powiem więcej. Takich momentów miałam tak wiele, że nie jestem wstanie ich zliczyć. Techniki relaksacyjne nie pomagały, ignorowanie sytuacji też, myślenie o czym przyjemnym również. Myślałam tylko o jednym: „chcę być daleko stąd”.

Ale otwierałam oczy i nie byłam na dzikiej plaży, nie popijałam kolorowych drinków, nie słuchałam szumu fal.

Za to słuchałam marudzenia swojego młodszego syna.

  • Dlaczego ja?
  • Znowu ja muszę?
  • Chcę pograć!
  • Jeszcze minutę!
  • Yyyy!
  • Nie. Nie chcę!
  • Ja?
  • Niech on to zrobi!
  • Mammmoooo! Mamoooo!
  • Nieeee!

A do tego odpowiednia postawa i mimika twarzy. Dramatyczne obrażanie się, płacze, jojczenie.

 

Próbowałam wielu metod: ignorowanie, rozmawianie i tłumaczenie, upominanie, przekazywanie oczekiwań i uczuć, straszenie konsekwencjami. Tradycyjna komunikacja nie pomagała. Konsekwencja w działaniu też nie. Nasz dom stał się polem bitwy o władze. Nieustającym frontem działań wojennych.

 

Niby syn wiedział, że nie on jest u władzy, ale …

Nigdy nie zapomnę takiej oto rozmowy, gdy wszelka argumentacja zawiodła.

Ja: – Synu, kto rządzi w naszym domu?

On: – Nie odpowiem!

Ja: – Kto rządzi w naszym domu?

On: – Ty i tata! Ale ja też bym chciał!

I tutaj wyszła cała prawda. On też by chciał i ciągle próbuje. Może się uda.

 

„Dziecko to nie miniatura dorosłego”

dr Thomas W . Phelan

 

Ale pojawiło się światełko w tunelu. Szukając kolejnej książki z komunikacji, która to miała wzbogacić moją wiedzę natrafiłam na „Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój w domu i ciesz się z posiadania dziecka” dr Thomasa W. Phelana.

Pochłonęła mnie bez reszty. Nie mogłam uwierzyć, że być może rozwiązanie moich problemów jest tak łatwe. Oglądałam wiele programów o wychowaniu dzieci, przetestowałam wiele metod i ich skuteczność oceniałam dość nisko. Na mojego wyjątkowo upartego syna nie działały.

Przeczytałam poradnik, przedyskutowałam temat z mężem, zebrałam rodzinę na naradę i obwieściłam w jaki sposób będziemy z mężem postępować wobec nieakceptowalnego przez nas zachowania młodszego dziecka. Straszy też został odpowiednio poinformowany, że mimo że jego ta metoda nie obejmie ponieważ jest już w duży, to w specyficznych sytuacjach kara go nie ominie.

I tak oto dochodzimy do metody wychowawczej 1-2-3.

 

„Nigdy nie dowiesz się, na czym polega bycie rodzicem, dopóki się nim nie staniesz. Bez względu na to, jakie wyobrażenie siebie jako matki lub ojca dotąd mieliśmy, przyjście na świat pierwszego dziecka jest szokiem – i to dużym. W dużej mierze przypomina to zmianę stanu cywilnego. Ogromne emocje i ogromny stres”

dr Thomas W . Phelan „Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój w domu i ciesz się z posiadania dziecka”

 

Jak wychować dziecko – zadania rodziców

 

Książka opisuje trzy zadania wychowawcze przed jakimi stają rodzice:

  1. Zwalczaniu nieznośnych zachowań – mnie ta cześć najbardziej interesowała.
  2. Zachęcanie do dobrego zachowania.
  3. Wzmacnianie więzi ze swoimi dziećmi.

 

Czy metoda wychowawcza czary-mary jest skuteczna?

 

Tak, jest wspaniała. Działa. Niewiarygodne, ale tak. Nie spodziewałam się takich efektów. Jeśli zachowacie pewne zasady postępowania, to zdobędziecie cudowny środek postępowania z dzieckiem. Metoda przeznaczona jest dla dzieci od 2 do 12 lat. Więc nie dla każdego będzie przydatna.

 

Jakie są najczęściej popełniane błędy dotyczące dyscypliny?

 

I tu was zaskoczę. Są to dwa zasadnicze błędy .
Kto zgadnie?

Mała podpowiedź: „Ple ple ple ple – bach bach bach”

Odpowiedzi szukajcie w kolejnym wpisie.

 

 Zdjęcie do wpisu "Jak wychować dziecko i nie zwariować"

Wpis ma na celu zachęcić rodziców do zapóźnia się z metodą autora książki „Wychowawcze czary-mary. Odzyskaj spokój  w domu i ciesz się z posiadania dziecka”.

Przez kolejne wpisy będę przybliżać metodę i moje sukcesy pod nowym „projektem wychowawczym” jak wychować dziecko i nie zwariować.

3 myśli na temat “Jak wychować dziecko i nie zwariować – część 1

  1. Bardzo ciekawe :) Wychowanie dzieci wydaje się dla mnie zupełną mission impossible, nie wiem czy się w ogóle zdecyduję :) Ale interesujący wpis, podziwiam!

Dodaj komentarz