Mundur harcerski

Plusy i minusy harcerstwa

Gdy byłam dzieckiem, a potem nastolatką mój czas dzieliłam między szkołę, treningi pływackie, czas spędzany z koleżankami i harcerstwo. Szczególnie czasy harcerskich spotkań wspominam z sentymentem, zawsze ciepło. Choć często było ciężko i trzeba było wykazać się hartem ducha, odwagą, wytrwałością i pokorą. Jednak to czego nauczyłam się przez te lata procentuje obecnie. Jakie są plusy i minusy harcerstwa? Sprawdźmy czy warto się zaangażować.

 

Długo namawiałam starszego syna, aby zapisał się do harcerstwa. On nie był na to gotowy. Jednak dwa lata temu kilku harcerzy odwiedziło szkołę syna i namówiło go na udział w zbiórce próbnej. Od tego momentu całkiem wkręcił się w obowiązki drużyny i mamy harcerza pełną gębą.

 

Dlaczego tak bardzo zależało mi na tym, aby syn stał się harcerzem?

Powiem przewrotnie. Ponieważ harcerstwo jest wymagające. Trzeba się rozwijać, uczyć i starać. A tego potrzeba każdemu młodemu człowiekowi.

Plusy harcerstwa

 

1. Harcerstwo uczy myślenia – od zaplanowania np. zawartości plecaka na obóz poza standardowym wyposażeniem, poprzez przygotowania zbiórki, gry terenowej, po zaplanowanie trasy od dworca do noclegu oddalonego o np. 7 km z odwiedzeniem ciekawych miejsc po drodze.

 

2. Wymaga wytrwałości – nie ważne, że bolą nogi, a plecak ciężki – do przejścia jest jeszcze 5 km więc idziesz. Może ktoś pomoże :) Ale tutaj nie ma jak w przypadku rodzinnego wypadu w góry. Dziecko idzie a rodzice niosą plecaki jak objuczone zwierzę.
Chcesz zdobyć kolejny stopień harcerski. Nie licz, że będzie łatwo – trzeba spełnić wiele zadań. Dla przykładu jednym z zadań syna jest zdobycie przynajmniej 15 miejsca w wyścigu rowerowym, przeprowadzenie kilku zbiórek harcerskich, … To nie jest jak zdobycie 5 ze sprawdzianu z matematyki. Wymaga czasu, cierpliwości i … wytrwałości.

 

3. Uczy pokory – drużynowy, przyboczny i wachtowi wydają polecenia, a harcerze im podlegli je wykonują. Nie ma znaczenia czy zadanie się podoba czy nie. Rozkaz to rozkaz – z nim się nie dyskutuje. Tutaj nie ma miejsca na nasze fanaberie, chyba że drużynowy ma dobry dzień lub miękkie serce. Ale na to nie liczyłabym. Nie masz ochoty obierać ziemniaków i sprzątać trawnika przez harcówką? A kogo to interesuje. Zadanie musi być wykonane. Uważasz, że jesteś lepszy od innych? Udowodnij to – wspinaj się na kolejne szczeble w stopniach harcerskich. Może w przyszłości zostaniesz wachtowym lub przybocznym.

 

4. Wymaga punktualności i szybkości działania. Spóźniasz się na zbiórki, nie stawiasz się na czas w umówione miejsce? Ponosisz konsekwencje. To dotyczy też licznych alarmów na obozach – wstajesz, ubierasz się, zabierasz potrzebne rzeczy i stawiasz się na apel w określonym czasie – zawsze za krótkim :)

 

5. Wymaga poznania wielu nowych umiejętności, które na pierwszy rzut oka nie są w obecnych czasach potrzebne:

  • gotowania – na obozach, biwakach i innych drużynowych wyjazdach najczęściej harcerze gotują sami. Co zrobią i jak od nich zależy. Zjedzą co przygotują.
  • rozpalania ogniska – może umiejętność nie bardzo wymagana w obecnych czasach, ale ja bez problemu rozpalam w kominku i nie potrzebuję do tego nie wiadomo jakich rozpałek.
  • szycia – guzik, dziura w skarpetce, wyszycie sprawności, wymagane bezwzględnie.
  • budowania z drewna i innych dostępnych materiałów np. łóżka polowego, szafek, latryny, stołu, mocowania masztu i wielu innych …
  • posługiwania się mapą papierową (nie Google Maps) i czytania ze zrozumieniem. Od tego zależy czy znajdziesz np. obozowisko. Wcześniej czy później zawsze się trafi w odpowiednie miejsce, ale lepiej wcześniej niż później – nogi mniej bolą :) Jak nie znasz mapy rozwijasz umiejętność komunikacji z „miejscowymi”.
  • wykonywania drobnych prac remontowych – np. malowania, wymiany klamki oraz ogrodowych – koszenia trawy, grabienia liści, przycinania krzaków i gałęzi
  • pływania oraz sztuki żeglarskiej – jeśli jest się harcerzem wodnym
  • prania ubrań w warunkach obozowych – umiejętność zanikła w dobie pralek, a tu taka niespodzianka. Na obóz można zabrać tylko jeden plecak :)

 

6. Uczy samodzielności. Mama i tata nie pomogą. Można liczyć przede wszystkim na siebie i innych harcerzy. Pamiętam pierwszy 3 tygodniowy obóz syna. Nie mógł zabrać telefonu ze sobą. Pomijam, że mnie kosztowało to dużo nerwów i było mi bardzo ciężko się z tym pogodzić. Oczywiście mogłam dzwonić do kadry i porozmawiać z synem. On też mógł skorzystać z telefonu drużynowego. Ale ja ograniczałam rozmowy do minimum, żeby nie robić wstydu jemu i sobie, a on nie dzwonił, bo to trochę obciach. Trzeba umieć radzić sobie i psychicznie, i z zadaniami. Nie zbudujesz łóżka polowego, a inni pomogą bo są zajęci, to spisz na karimacie, na ziemi.

 

7. Uczy odwagi i to w szerokim tego słowa znaczeniu. Odwagi, aby odezwać się do obcej osoby i uzyskać informację lub pomoc. Odwagi, aby po ciemku chodzić do lasu. Odwagi, aby przepłynąć jezioro (oczywiście pod okiem ratownika).

 

8. Harcerstwo to wspólne spędzanie czasu z rówieśnikami i nawiązywanie przyjaźni.

 

9. Wyjazdy na obozy, biwaki, zimowiska, gry terenowe, zbiórki żywności i uczestniczenia w akcjach społecznych

 

10. Odpowiedzialność – za siebie i za kolegów

 

11. Harcerze muszą pracować zespołowo.

 

12. Daje poczucie dumy, z przynależności do takiej organizacji i uczestniczenia w wielu ciekawych inicjatywach np. charytatywnych. Dzieciaki czują się ważne i potrzebne.

Minusy harcerstwa:

 

1. Wymaga dużo czasu – zbiórki są najczęściej 2 razy w tygodniu, częste wyjazdy (biwaki, obozy).

 

2. Wydatki – niby harcerstwo nie jest płatne, ale to jak ze szkolnictwem. Trzeba kupić mundur, odpowiedni plecak, menażkę i przybornik, kompas, finkę, śpiwór, karimatę i inne pomocne przedmioty: ponczo, książkęsprawności, odzież termiczną itd. ponadto składki harcerskie i drużynowe, opłaty za biwaki i obozy (taniej niż na komercyjnych koloniach, ale to jednak jest wydatek).

 

3. Trzeba umieć dokonywać wyboru czy iść na zbiórkę, czy jednak spędzić czas np. z rodziną.

 

4. Harcerstwo jest też wyzwaniem dla rodziców:

  • jeśli zbiórki są daleko od miejsca zamieszkania trzeba przywozić i odwozić dziecko
  • dezorganizuje czas – szczególnie w weekendy, kiedy chcemy pobyć z całą rodziną, a tutaj jedno z dzieci pół dnia jest na zbiórce. Zapomnijcie o sobotnich wyjazdach w góry lub wyjściach do kina. Harmonogram wakacji ustalamy pod dziecko.
  • wspieranie w niektórych wyzwaniach – np. zdobycie Śnieżnika, czy odwiedzenie pomnika w miejscowości oddalonej 300 km.

 

Ja jestem na TAK dla harcerstwa

 

Nie mniej uważam, że pozytywnych aspektów jest znacznie więcej. To swego rodzaju wielka przygoda, po której zostaną wspomnienia do końca życia. Mnie przynajmniej do tej chwili zostały i stały się bazą do wieczornych opowieści „gdy byłam małą dziewczynką…”, które moje chłopaki uwielbiają.

Więc zachęcam, bo to fajna szkoła życia. Jednak należy pamiętać, że nie jest dla każdego dziecka. Nie każde jest wstanie sprostać wymaganiom. Jednak jak do tej pory mój syn jest  z siebie dumny, że nabył tak wiele umiejętności choć w wielu sytuacjach, jak sam mówi, nie było łatwo. „Ale dałem radę, mamo” i chyba to jest najważniejsze.

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać. Każdy sygnał od Ciebie i innych moich czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Sprawia, że chcę być jeszcze lepsza.

Chcesz docenić moją pracę? Możesz to zrobić. Wiem, że nie masz za dużo czasu, więc zrób to teraz:

  • skomentuj wpis tutaj
  • skomentuj wpis na fanpage Kolorowamatka
  • polub fanpage Kolorowamatka
  • udostępnij wpis swoim znajomym

11 myśli na temat “Plusy i minusy harcerstwa

  1. Nie byłam nigdy harcerką, jakoś mnie do tego nie ciągnęło. Miałam za to kuzynkę w harcerstwie – i jako minus dodałabym niestety używki, od których młodzież w jej drużynie nie stroniła (powiedziałabym, że wręcz przeciwnie). Ale to chyba w każdej grupie młodzieżowej się zdarza, więc nie jest charakterystyczne akurat dla harcerstwa – zatem pewnie masz rację, że plusy przeważają nad minusami.

  2. Faktycznie harcerstwo ma wiele plusów. Uczy wielu wartości i sprawia że jest się bardziej poradnym. Szczególnie w czasach, gdy 20letni faceci nigdy w życiu nie wbijali gwoździa w ścianę…

    1. Mój młodszy też chce się zapisać do zuchów, ale dla niego to będzie duże trudniejsze zadanie. Lubi mieć własne zdanie, rządzić wszystkimi i robić tylko to co lubi. Może być mu ciężko. Ale zobaczymy :)

  3. Od tego roku mój starszak wstąpił w szeregi zuchowe Na chwilę obecną widzę same zalety, przed nami pierwszy obóz do którego młody codziennie odlicza dni

  4. Kiedy moi synowie dorosną bardzo chciałabym ich zapisać do harcerstwa. Choćby dlatego, żeby nauczyli się pewnych zasad, żeby nauczyli się radzić sobie w trudnych sytuacjach, żeby mieli obowiązek połączony z przyjemnością. Oby im się spodobało. Starszy (4 lata) na razie mówi tylko o tańcu ;)

    1. Taniec też ważny :) Ja swoich namawiam, ale stoją oporem.
      Harcerstwo to świetna sprawa. Ja z niego czerpię do dzisiaj. A mój syn bardo wydoroślał od kiedy biega na zbiórki. Stał się bardziej samodzielny, odważny i odpowiedzialny.

  5. Oj kocham harcerstwo. Byłam drużynową drużyny starszoharcerskiej, nawet tą drużynę założyłam. Jestem instruktorem, ale na chwilę obecną niedziałajacym. Marzy mi się wrócić jak dzieci ciut podrosną i bardz bym chciała by tez w przyszłości należeli do niego.

Dodaj komentarz