Lokomotywy w Jaworznie - wpis na temat rozmowa z dzieckiem

STOP! Porozmawiaj z dzieckiem.

Pamiętacie to:

„Stoi na stacji lokomotywa,

ciężka, ogromna i pot z niej spływa […]

Nagle – gwizd!

Nagle – świst!

Para – buch!

Koła – w ruch!

Najpierw powoli jak żółw ociężale

Ruszyła maszyna po szynach ospale.

Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,

I kręci się, kręci się koło za kołem,

I biegu przyspiesza, i gna coraz pędzej,

I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.

A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!

Po torze, po torze, po torze, przez most,

Przez góry, przez tunel, rzez pola, przez las

I spieszy się spieszy, by zdążyć na czas,

Do taktu turkoce i puka, i stuka to:

Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to,

Gładko tak, lekko tak toczy się w dal […]

Julian Tuwim „Lokomotywa”

 

Oczywiście, z dzieciństwa, z przedszkola, ze szkoły.

 

Z życia. Nie macie czasami wrażenia, że Wy jesteście tą lokomotywą?

 

Wstajemy rano, ledwo otwieramy oczy, a już czeka na nas ogrom zadań. Chcemy jeszcze chwilkę poleżeć, odpocząć ale budzik nie daje nam spokoju.

 

Zaczynamy dzień:

Prysznic już czeka, potem ubranie, w międzyczasie pobudka dzieci, potem ściąganie ich z łóżek i zachęta do ubrania się. Śniadanie. Szybko, szybko, kanapki do szkoły, herbata w termos, pojemnik z obiadem do pracy, jeszcze torba, plecaki, dzieci, samochód i można ruszać.

Szybko, szybko.

Dzieci do szkoły. Nie ma czasu. Jeszcze 5 minut i będzie spóźnienie. Teraz zaparkować samochód. Jest, udało się. Ostatnie miejsce na parkingu i biegiem do pracy. Jest minuta przed czasem. A zaraz spotkanie. A potem …

Kanapki. Jemy przy kompie. I dalej, kolejne zadanie i tak do przysłowiowej 16.

Potem biegiem po dzieci. Znowu korki. Teraz na basen. Uff. Godzina przerwy. Możemy odpocząć. Mija jak z bicza trzasnął. Teraz do domu. Dzieci do lekcji. Odpocznę. Napiję się kawy :) Słyszę „maaamooo!”. Trzeba pomóc. I tak do wieczora.

 

„[…] Uff – jak gorąco!

Już ledwo sapie, już ledwo zipie, a jeszcze palacz węgiel w nią sypie. […]

 

Zapomniałam o czymś w tej pogoni?

Ale o czym?

O rozmowie.

Na szczęście nie :) O rozmowie z dziećmi nie zapomniałam.

 

To dla mnie jedno z najważniejszych „zadań” dnia. Dzień bez rozmowy z dziećmi uważałabym za stracony. Może się uśmiechniecie, a może zdziwicie. Ale to prawda.

 

To najfajniejsze chwile z całego dnia. Gdy możemy porozmawiać ze sobą, opowiedzieć co nas miłego lub przykrego spotkało. Naszą kanapą często jest fotel w samochodzie. W drodze do domu lub do szkoły mamy czas dla siebie.

 

Ale nie tylko :) Łapiemy okazję gdy tylko się nadarzy.

 

W weekendy wszystkie posiłki jemy wspólnie. W tygodniu zawsze wspólnie jemy kolacje. To czas na rozmowy. Na początku dzieci niechętnie chciały zasiadać do stołu. Wolały jeść kolację „gapiąc” się w telewizor. Ale wspólnie znaleźliśmy plusy i minusy rodzinnej kolacji. Okazało się, że plusów jest znacznie więcej i to przekonało dzieci.

 

Możemy popatrzeć na siebie, porozmawiać, pośmiać się, zaplanować co będziemy robić, powspominać czy podyskutować.

 

Polecam :)

My dowiadujemy się coś o naszych dzieciach, poznajemy ich smutki, radości, poznajemy ich jako ludzi. One uczą się rozmawiać i nas, rodziców, odkrywają.

Powiem za reklamą: wszystko można kupić, ale to jest „bezcenne”.

 

Pozdrawiam :)

 

Zapraszam na wpis:

policjantRodzic – policjant – Czy zastanawialiście się, że rodzice to policjanci z wydziału dochodzeniowego? Oczywiście, że tak. Kiedy zostałam uświadomiona, że tak właśnie jest najpierw pojawiło się niedowierzanie: „Ja policjantem? To nie możliwe.”

 

 

 

3 myśli na temat “STOP! Porozmawiaj z dzieckiem.

  1. choćbyśmy nie wiem jaką lokomotywą byli – parową, elektryczną, czy nawet kosmiczną; z małym lub wielkim, lub OGROMNYM bagażem – czas i uwaga poświęcone najbliższym są warte każdego nadprogramowego ‚kilometra’!

  2. I ja rozmowy z dziećmi uważam, za coś niesamowicie wartościowego. Moje Bąki są jeszcze za małe, aby te rozmowy były (hmmmm, powiedzmy) pełne. Dają mi dużo radości i Dzieciom też :)

Dodaj komentarz