Urodzinowe świeczki - zdjęcie to wpisu "Kartka z kalendarza – Przełomowe urodziny kobiety

Przełomowe urodziny kobiety po 40

Dla mnie dzień urodzin do niedawna był momentem, w którym podsumowywałam swoje życie i planowałam kolejne kroki. Taki urodzinowy Nowy Rok, podczas którego wypowiadamy postanowienia, których nigdy nie zrealizujemy. Mija rok i następuje frustracja ponieważ rozliczenie nie zawsze jest pozytywne. W tym roku było inaczej – takie przełomowe urodziny. Dlaczego? Ponieważ wyszłam poza swój schemat postępowania.

28.05.2016 r.

 

Już za chwilę urodziny – jeszcze tylko tydzień.

Nie będzie wielkich fajerwerków. Ten dzień wypełniony jest innymi zadaniami. Razem z Klubem Sympatyków Kolei oraz Związkiem Harcerstwa Rzeczpospolitej organizujemy imprezę „Poznaj Nadodrze”. W planach przejazd zabytkowym parowozem oraz gra miejska lub warsztaty plastyczne dla najmłodszych. Dzień będzie pełen wrażeń, nerwów i emocji. Mam nadzieję, że tylko pozytywnych.

A urodziny?

41

Nie robią na mnie takiego wrażenia jak jeszcze rok temu. Może dzięki ubiegłorocznemu odczarowaniu czterdziestych urodzin (wpis „Życie po 40 jest fajne – 7 powodów”).

5.06.2016 r. – dzień urodzin

 

Impreza udała się rewelacyjnie.

Było mnóstwo uśmiechów i radości.

Nie opuszczało mnie poczucie satysfakcji i spełnienia.

Bo nie zawsze MY jesteśmy najważniejsi. Czasami ważni są ONI. Dzieci.

Po raz pierwszy nie zastanawiałam się nad swoim życiem. Nie zaglądałam w przeszłość. Nie oceniałam swoich dokonań oraz samej siebie. Nie miałam na to czasu.

A może nie potrzebowałam kolejnej retrospekcji życia.

Przez ostatni rok myślami wracałam do przeszłości, do decyzji, które podjęłam i ich konsekwencjach.

A że jestem bardzo krytyczna wobec siebie to nieustannie musiałam przekonywać siebie, że droga, którą wybrałam jest słuszna. A jak nie jest, to i tak pójdę dalej i odnajdę właściwą na kolejnym rozdrożu.

 

Kiedyś bliska mi osoba wysłała mi ten tekst. Do dziś go pamiętam i chwili wątpliwości wypowiadam poniższe słowa.

– Dam radę?

– Dam!

– A jak nie dam?

– Dam!

– A jak upadnę?

– To się podniosę!

– A jak się nie podniosę?

– To sobie poleżę i odpocznę… a potem się podniosę.

Gdy uświadomiłam to sobie, to wszystko stało się takie oczywiste. Otworzyło mi to oczy.

Możecie się śmiać, albo pomyśleć, że naćpałam się jakiś dobrych prochów. Niektórzy pomyślą, że całkiem zwariowałam. Tylko, że ani kiedyś, gdy słyszałam te opinie, ani teraz, mnie to nie rusza.

Może ja po prostu mam odwagę podejmować trudne decyzje, kluczyć, szukać swojej drogi i popełniać błędy.

 

14.06.2016 r.

 

Za tydzień zaczynam kolejny rozdział w życiu.

Wiem czego nie chcę, wiem czego pragnę.

I jestem szczęśliwa!

No może nie całkiem we wszystkich sferach życia.

Ale jutro i to może się zmienić.

Uporam się z marudzeniem syna, pokonam lęki, spełnię kilka postanowień.

 

A wtedy?

 

Znajdę kolejne problemy do rozwiązania.

Wiem. To moja słabość.

Zawsze jest coś co można poprawić.

Takie koło Deminga, tylko że dotyczy życia.

 

Tak moi drodzy, dzisiaj mam już pewność: nie oglądajcie się za siebie, aby roztrząsać to co zrobiliście lub nie zrobiliście. Patrzcie do przody, żyjcie chwilą, bo nie ważne są dni, które minęły. Ich nie zmienicie.

Ale przyszłe możecie kreować na swój własny sposób.

 

SONY DSC

 

Kilka zdjęć z imprezy „Poznaj Nadodrze”:

Poznaj Nadodrze - parowóz
Poznaj Nadodrze – parowóz
Poznaj Nadodrze - wyjaśnienie zasad gry miejskiej
Poznaj Nadodrze – wyjaśnienie zasad gry miejskiej
Poznaj Nadodrze - makieta Wrocławia
Poznaj Nadodrze – makieta Wrocławia
Poznaj Nadodrze - makieta Wrocławia
Poznaj Nadodrze – makieta Wrocławia

 

Dodaj komentarz