Samotność we własnym biznesie

Samotność we własnym biznesie

Gdy opadła euforia i power związany z otwarciem biznesu pojawiło się u mnie jedno z bardzo mocnych i często paraliżujących uczuć. SAMOTNOŚĆ w biznesie.

Nie chodzi tutaj o to, że odcięłam się od rodziny i przyjaciół, i teraz siedzę samotna i smutna w czterech ścianach. Tylko o taką psychiczną samotność, choć te cztery ściany to też prawda.

 

Sama w 4 ścianach

Mnie chodzi o to, że sama pozostaję ze swoimi myślami, planami działania, porażkami i wątpliwościami. Nawet te małe sukcesy świętuję w swoim gronie. Nie mam do kogo się odezwać. Nie mam wspólnika, z którym mogłabym omówić kolejne kroki działania. Nie mam również nikogo, kto będzie motywował do pracy. Teraz pewnie rodzina i przyjaciele się obruszą, że to kłamstwo. Że zawsze mogę z nimi porozmawiać. Mogę. Tylko kiedy? Gdy mąż wraca zmęczony do domu, telefonicznie – między jego spotkaniami i obowiązkami, a przyjaciół mamy od święta. I co ta rozmowa może wnieść. Tyle, że na chwilę wyrzucimy swoje problemy i uczucia. A następnego dnia zasiądziemy w samotności przy biurku i będziemy pracować na swoją przyszłość. Mnie chodzi o rozmowę jak specjalista ze specjalistą. Gdzie można wspólnie dość do porozumienia. Bo przecież rodzina wspiera, słucha i podtrzymuje na duchu. Ale nie może, bo nie potrafi, pomóc biznesowo. Jestem im bardzo wdzięczna za to, że są przy mnie. Wiem, że mają teraz trudno ze mną. Chcą pomóc, ale nie mogą.

 

Walka z niewidzialnym wrogiem

Wczoraj kolejny dzień „walczyłam” z Adwords’ami. Niby jestem taka mądra, inteligentna i potrafię poruszać się w świecie programów komputerowych. Ale Adwordsy przerosły mnie totalnie. Gdy siadam do panelu to wręcz mdli mnie z ilości opcji, dziwnych zwrotów, z których połowę nie rozumiem. A z tej połowy po przeczytaniu dwukrotnym definicji nadal nic nie rozumiem, albo nie wiem co miałabym z tą informacją zrobić. Nawet mam, na trzy miesiące, przyznanego specjalistę (taka promocja), który pomoże mi poruszać się w tym skomplikowanym, pełnym pułapek świecie. O czym nawet owi specjaliści mówią. Tylko są dwie kwestie:

  1. Mam mały budżet (500 zł miesięcznie – dla mnie to ogromna kwota) – więc nie bardzo ci specjaliści chcą pomóc. Cytuję „czy zdaje sobie pani sprawę, że tak mały budżet może być niewystarczający, żeby reklama się ukazała?” Tylko jak to się ma do reklam Googla, że Adwords są również dla małych firm rozpoczynających działalność. Wierzyłam w to do pierwszej rozmowy z pracownikami Adwords. Teraz zastanawiam się jak wydać te pieniądze, aby po nich nie zostało wspomnienie, a zamówienia w moim sklepie. Moja frustracja sięgnęła zenitu.
  2. Może by mi pomogli, gdybym mogła dodzwonić się do mojej konsultantki. Cały dzień wiszenia na telefonie nie przyniosło efektów. Przede mną kolejny dzień zmagań. Jeśli nie to wypuszczę reklamy bez konsultacji. W końcu na błędach człowiek się uczy :)

Teraz można liczyć tylko na siebie. Na swoją wiedzę, odwagę i intuicję. Nie umiesz czegoś. Nic straconego. Siadasz przy komputerze i wchłaniasz wiedzę szeroko dostępną w Internecie. Tylko mam takie podejrzenie, że to wiedza teoretyczna, a autorzy nie testowali jej w praktyce. Ci co osiągnęli sukces mówią sloganami. To jeszcze pogłębia stan mojej samotności.

Co robię z tymi uczuciami samotności?

Zagłuszam je.

Codziennie siadam z kalendarzem i planuję kolejne działania. Potem siadam do pracy i wykonują obowiązki. Staram się nie dopuszczać negatywnych emocji do mojej głowy i serca. No chyba, że widzę panel Adwors :) Wtedy chcę mi się płakać i żałuję, że wśród moich znajomych nie ma odpowiedniego specjalisty.

 

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, daj mi o tym znać. Każdy sygnał od Ciebie i innych moich czytelników jest dla mnie bardzo ważny. Sprawia, że chcę być jeszcze lepsza.

Chcesz docenić moją pracę? Możesz to zrobić. Wiem, że nie masz za dużo czasu, więc zrób to teraz:

  • skomentuj wpis tutaj
  • skomentuj wpis na fanpage Kolorowamatka
  • polub fanpage Kolorowamatka
  • udostępnij wpis swoim znajomym
Własny Biznes - początek mojej historii
Biznes – początek mojej historii

26 myśli na temat “Samotność we własnym biznesie

    1. Dziękuję :)
      Będę robić wszystko, żeby się udało. Mam już wizję sukcesu, a na biurku leży karta „JESTEM ZWYCIĘZCĄ” :)

  1. Mam bardzo podobnie. Tym bardziej, że rzuciłam wszystko by pisać, a efekty najczęściej, póki co, podcinają skrzydła. Wyrobiłam w sobie nawyk myślenia tylko o tym co robię teraz, o dziś. To błąd nie myśleć przyszłościowo, ale nie potrafię totalnie ogarnąć swojego kalendarza. Pomaga mi jednak niezastanawianie się nad sensem tego co robię.

    1. Niestety na początku mamy wiarę, że odniesiemy sukces. Staramy się, pracujemy, aż przychodzi zwątpienie. Nie ma sukcesów. Trzeba jednak zabrać się za pracę i nie poddawać się. Ja już miałam ze 30 takich chwil. Na szczęście bliscy podtrzymują mnie na duchu i wspierają. Więc pracuję nadal i szukam odpowiedniego sposobu na sukces :)
      Trzymaj się ciepło i „do roboty” – będziemy wielkie :)

    1. Dziękuję.
      Skupiam się z jednej strony nad pozycjonowaniem strony sklepu, ale to wymaga czasu :( Z drugiej potrzebuję efektów już dzisiaj – dlatego też uruchamiam Adwordsy. Zobaczymy co z tego wyniknie. 2 pierwsze tygodnie pokażą. Mam nadzieję, że zwiększy to ilość zamówień :)

  2. Wszędzie ta samotność! Przeżywałam niedawno samotność młodej matki – mimo obecności drugiego, małego człowieka obok mnie, czułam, że nie mam z kim porozmawiać i nie ma obok mnie nikogo kto mnie zrozumie. Samotność to taka choroba cywilizacyjna nowoczesnego świata mam wrażenie. A my musimy nauczyć sobie z nią radzić. Dla mnie przełamaniem samotności jest obecność mojego męża. :)

    1. Izo, na pocieszenie powiem, że też wariowałam jak zostałam w domu ze starszym synem. Byłam samotna. Zamknięta w domu z przerwami na spacery. Przez 8 godzin jesteś tylko z małym dzieckiem. Jakoś nie było w pobliżu innej mamy, abyśmy mogły spędzać wspólnie czas. Więc gdy mogłam wisiałam na telefonie rozmawiając z mamą. To mnie trzymało „przy życiu”. Przy drugim dziecku po 6 miesiącach wróciłam na pół etatu. Mama pomagała. I jakoś było znacznie lepiej.
      Trzymaj się ciepło :) Dobrze, że mąż jest dla ciebie wsparciem :)
      Powodzenia!

  3. Ja się nauczyłam korzystać z płatnych szkoleń online. Szczerze polecam, naprawdę warto. Możesz napisać na grupach post – z pewnością ktoś Ci szybko wytłumaczy szczegóły, a Ty zaoszczędzisz czas i nerwy. Są rzeczy, których możemy nauczyć się sami, ale są takie, nad którymi nie warto ślęczeć godzinami.

    1. Też korzystam ze szkoleń i publikacji. Dzisiaj swoje kampanie skonsultowałam ze specjalistą od Adwords. Poprawiłam zgodnie z sugestiami. I jutro startuję. Zobaczymy jak się sprawy mają.
      Trzymam kciuki :)

    1. Ola, dzięki za polecenie artykułu. Rzeczywiście wtopiłam w Adwords 1000 zł i nie miałam z tego ani jednej konwersji. Trzeba uważać, bo bardzo naciągają! Znacznie bardziej sensowne wydają się porządnie stargetowane reklamy na FB.

  4. Hm, bardzo interesujące to co piszesz. Jednak mam dla Ciebie propozycję, może zacznij współpracować z jakimś stażystą czy praktykantem. Wiele młodych osób mogłoby się od Ciebie wiele nauczyć i za niewielką gloryfikację mogłoby Ci pomóc czy zwyczajnych pracach papierkowych. Do tego polecam jakiś system odstresowujący w pracy wyjdź w trakcie pracy na lunch,może siłownia. Jak sama sobie jesteś szefem sama możesz ustalać przerwy to duży plus. Osobiście zalecam też pracę z kwiatami badania udowadniają, że rośliny pomagają także zburzyć uczucie samotności w nas. Zainwestuj w nowe rośliny, pielęgnuj może to jest to ! :] Pozdrawiam ciepło i powodzenia :]

    1. Dziękuję za wsparcie. Jednak na tą chwilę muszę jeszcze radzić sobie sama. W przyszłości chętnie znajdę sobie pomoc :)

  5. Piszesz Aniu o tym, o czym myślałam prawie rok temu, gdy dostałam zmianę warunków pracy, która była nie do przyjęcia. Myślę, że taka samotność i to, że jesteśmy zdani na siebie może być wyzwaniem. Dla mnie to byłoby trudne, tym bardziej, że pracuję ze sporymi grupami ludzi. Z drugiej strony, z tego co piszesz, widzę dużo Twoich mocnych stron. Masz wsparcie rodziny (u mnie szczególnie wsparcie dzieci to bardzo dużo)), marketingowe doświadczenie, informatyczną śmiałość i energię. Co więcej, dokonałaś wyboru samodzielnie, a nie zmusiło Cię życie. Myślę, że każda działalność potrzebuje czasu. I pewnie Twoja też. Jak to powiedziała pewna moja znajoma, jesli wkładasz w biznes energię, ona kiedyś wybuchnie. To jest właśnie ten sukces. Kibicuję <3

    1. Dziękuję Basiu za wsparcie. Można na Ciebie liczyć. Choć czasami jest trudno to z optymizmem patrzę w przyszłość. To co jest w tym wszystkim fajnego to to, że sama mogę kreować miejsce swojej pracy. Jeszcze gdybym „potknęła” się o wór gotówki to byłoby już super :) Decyzje związane z rozwojem firmy byłyby łatwiejsze. Mam nadzieję, że za rok stworzę przyjazne i kreatywne miejsce dla rodziców i dzieci. To będzie uzupełnienie mojej firmy. Będę mogła wyjść szerzej do ludzi. Nie tylko do klientów, ale może również pracowników :)

  6. Hej, nie jesteś sama! dołącz do jakiejś grupy na FB, napisz do mnie :-) powymieniaj się doświadczeniem, pogadaj z dziewczynami, podziel się swoimi wątpliwościami i przyznaj do braków. Jesteś jedną z nas! KOBIETĄ!

    1. Dziękuję Gosiu :)
      Całe szczęście, że nie jestem sama :) Jestem w kilku grupach na FB i oczywiście czerpię z tego siłę i często wiedzę. Ale są takie chwile gdy samotność doskwiera w szczególny sposób, gdy trzeba podejmować decyzję tu i teraz (samodzielnie bez niczyjego wsparcia – bo przecież najlepiej my wiemy co możemy zrobić i jakimi dysponujemy zasobami). Ja też chcę pokazać innym, że nie są sami :)

  7. Znam to :) Ale wiesz co, z czasem naprawdę się można nauczyć efektywnie pracować w pojedynkę. Jakoś,,, czytalam ten tekst i myślałam sobie „znam to”, ale jednocześnie wiem, że ten etap już za mną. Etap samotności, bo nie własnego biznesu ;) Może podpowiem 2 rzeczy: 1. znajdź sobie kogoś, kto też ma swój biznes, nie jesteście konkurencja, inna branża, ale ten sam typ działalności – ja tak zrobiłam i jest mi o wiele łatwiej, a na wiele pomysłów wpadam szybciej 2. idź czasem popracować do kawiarni :)
    pozdrawiam i życzę powodzenia :)

  8. Myślę, że najtrudniejszy krok za Tobą – podjęłaś decyzję, teraz czas iść za ciosem. Wszystko zależy od Ciebie. Trzymam mocno kciuki. I życzę powodzenia!

  9. Czasami przychodzi mi taka myśl przez głowę, żeby założyć własny biznes, ale chwilę potem: „A skąd ja wezmę tych klientów?”. Na razie ta niepewność mnie odstrasza, a im więcej czytam na temat własnego biznesu, tym bardziej się boję. Ale trzymam kciuki za Ciebie, Aniu i oby się ten biznes szybko rozkręcił!

    1. Dziękuję. Oj wiesz jak ja często się boję? Jak mam zły dzień to kilka razy dziennie. Jak lepszy to raz w tygodniu. Pojawiają się lęki, którym muszę sprostać. Ale podjęłam decyzję i się jej trzymam. Szukam różnych możliwości i wierzę, że konsekwencja, cierpliwość i praca zaowocują. Musi tak być :)

Dodaj komentarz