Rodzicielstwo - trudna droga

Trudny wybór

Rodzicielstwo to nic łatwego. Wręcz przeciwnie to trudna sztuka, której nie uczą w szkole. Nasze lekcje to nie nudny wykład, który trzeba odsiedzieć w ławce. To zajęcia praktyczne, które odbywają się w każdej minucie naszego życia od momentu urodzenia się naszego dziecka.

 

Taka o to scenka:

 

Stoję przy ladzie w recepcji w centrum sportowym, w celu zakupu napoju dla dzieci. Starszy szybko i bez problemu decyduje się na jeden z dostępnych napojów. Niestety młodszy nie może się zdecydować. W sumie to mu się nie dziwię. Wybór jest ograniczony, szczególnie dla dziecka.

Pytam:

– To co Ci kupić?

– Tymbark, ale nie z miętą.

Jak na złość napój jest tylko w dwóch rodzajach: jabłko-mięta i jabłko-wiśnia. Żadnego syn nie lubi. Ale z nadzieją w głosie mówię:

– Jest tylko jabłko-mięta, może weźmiesz z wiśnią?

Wiem, że nie weźmie, ale czekam.

– Nie. Nie lubię.

– Rozumiem. To może woda?

– Nie, wody nie.

– To może napój z magnezem. Ostatnio piłeś.

– Nie.

– Synu, nie ma wyboru. Weźmiesz albo z wiśnią, albo wodę z magnezem lub wodę niegazowaną. Weź wodę!

– No dobra. – bardzo niezadowolony zgadza się na zakup i odchodzi do szatni.

Nie zdenerwowałam się. Byłam spokojna. Może dlatego, że takie scenki odbywam regularnie. Zwykła sprawa i chyba żadna mama, nie mówiąc już o ojcach się nie dziwi, że mnie spotkała.

Zdenerwowałam się gdy moje dziecko odeszło ode mnie na kilka kroków. Usłyszałam komentarz jednej z dwóch młodych kobiet z obsługi:

– Masakra! Ja bym chyba zwariowała! Podziwiam Panią.

Popatrzyłam na nią. Uśmiechnęłam się, choć wcale nie miałam ochoty.

– A co pani ma zrobić – usłyszałam komentarz drugiej.

Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej. Zapłaciłam. Zabrałam napoje i poszłam się relaksować w czasie zajęć synów.

 

Ale o co chodzi?

 

Niby o nic. Przecież nic takiego się nie stało. A jednak nie poczułam się dobrze, więc chyba coś się stało.

I nie chodzi mi o fakt, że centrum, które obsługuje dużo młodych sportowców mogłoby dostosować napoje do wieku i potrzeb dzieciaków. Nie mówię, że gdybym odbywała podobną scenkę co tydzień w „wioskowym sklepie” to po drugim razie napój jabłko bez mięty już by na mnie czekał. Ale tam klient jest dużo cenniejszy.

Mnie chodzi o ten komentarz. Z jednej strony komplement. Nie zdenerwowałam się, doprowadziłam do zakupu napoju, na którym mi zależało. I na dodatek stałam się bohaterką dla pani w recepcji. Super. Tak, jestem wspaniałą mamą. Ale moje dzieci to nie potwory. Co to za stwierdzenie „masakra, ja bym zwariowała”? Przecież to tylko dziecko, które chce konkretny napój. Przecież dorośli reagują podobnie. Nie są zadowoleni, gdy nie dostają tego na czym im zależy. A dziecko, co prawda są różne opinie np. o innej rasie, to przecież też człowiek, który ma swoje potrzeby i pragnienia. Wyraża swoje opinie i nie godzi się na byle jaki zastępnik.

Zastanawiam się co będzie za kilka lat, gdy owa kobieta sama będzie matką. Załamie się i resztę życia spędzi po opieką psychiatry. Bo rzeczywistość nie spełni jej wyobrażenia. Czy może zostanie męczennicą, dla której każdy dzień to 24 godziny upokorzeń i cierpienia.

 

Rodzicielstwo to trudna sztuka

 

Zgadzam się, że dzieci są denerwujące, wymagające, krzykliwe, płaczliwe i manipulują nami dorosłymi. Dzieci też są wspaniałym partnerem do zabawy, śmiechu i dzielenia uczuć. I tylko od nas zależy czy nasze życie to masakra, czy może podróż z wyboistą drogą.

Ja wybieram drugą odpowiedź. Rodzicielstwo to najwspanialsza droga jaką odbywa się przez życie. Tylko trzeba na nie patrzeć w pozytywny sposób.

Rodzicielstwo - trudna droga

 

Zapraszam na wpis o asertywności. Każdy rodzic powinien się z nim zapoznać.

Asertywność - to nie tylko sztuka mówienie "nie"
Asertywność – to nie tylko sztuka mówienie „nie”

 

 

4 myśli na temat “Trudny wybór

  1. Zazdroszczę cierpliwości, Pani dzieci mają zapewne naprawdę fajną mamę :) I owszem, bycie rodzicem to często ciężka, odpowiedzialna praca (wiem o tym choć sama nie jestem matką). Dlatego nie znoszę kiedy społeczeństwo albo bliscy naciskają na kobietę żeby urodziła dziecko, chociaż ona czuje się przytłoczona juz samą myślą o tym. Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz