Bajkowy zamek Neuschwanstein w Niemczech

Sposób na wymarzone wakacje

 

Większość z nas odbyła już wyjazdy wakacyjne. Została garstka, której wszyscy zazdrościmy urlopowych przygód. Każdy z nas chciałby jeszcze na kilka dni wyrwać się z codzienności na …

 

No właśnie, gdzie?

 

Kilka lat temu na zajęciach z „bycia lepszym rodzicem” pani psycholog zadała nam zadanie domowe. Z pozoru bardzo łatwe. Należało opisać swoje wymarzone wakacje. No i zaczęły się schody.

 

Można było do tematu odejść całkiem egoistycznie. Nie oglądać się na rodzinę i pomarzyć o wyrwaniu się z domu do jakiegoś cudownego Spa, nie licząc się z kosztami. Ale ja nie chciałam iść na tzw. łatwiznę. Może i chciałabym oderwać się od codzienności na babski weekend z przyjaciółką. Byłoby wspaniale. Ale wakacje chcę spędzać z moimi bliskimi.

 

Nie chodziło tutaj o dokładny plan wyjazdu, ale o ideę.

 

Zamknęłam oczy i pomyślałam co by mnie uszczęśliwiło. Przed oczyma pojawiły się uśmiechnięte dzieciaki, zadowolony mąż i jak zrelaksowana i szczęśliwa. A nie jak często bywało zła, zmęczona i rozczarowana, że spędzamy kolejne wakacje pod dyktando przyjemności dla dzieci. W biegu, objuczona plecakiem, a w nim jedzeniem, piciem, kurtką, telefonem, chusteczkami suchymi, mokrymi, plastrami „na wszelki wypadek”, aparatem itd.
Obiecałam sobie, że zorganizujemy wakacje, na których każdy dostanie coś dla siebie.

 

I tak pojawiła się nadzieja na idealne wakacje.

Zwołaliśmy dzieci i zadaliśmy pytanie: jak chcecie spędzić wakacje?

 

I zaczęło się:

– Ja chcę nad morze – krzyknęło Młodsze

– Ja do parku rozrywki – mówi Starsze

– Albo na wielki basen z rurami! – Młodsze

– Żeby było ciepło – odzywa się mąż

– A ja chcę coś zwiedzić. Zobaczyć jakieś ciekawe, urocze miejsce – skromnie wtrąciłam

– I odpocząć. Nie chcę biegać całe dnie – dopowiedziałam

– Albo zobaczyć muzeum techniki – powiedział mąż

– Tak, tak chcemy zobaczyć pociągi albo czołgi – krzyczeli chłopcy

– Ja chcę ciszę i spokój – odezwałam się

– Koniecznie musi być basen i park rozrywki – skwitowali mężczyźni mali i duzi

– Masakra – z uśmiechem skwitowałam

 

Oczywiście jeszcze nie możemy tam polecieć samolotem, bo Starszy ma opory przed wysokością :) A do tego obawiam się, że spakowanie naszych wszystkich najpotrzebniejszych rzeczy wymagałoby jakiegoś cudu nad Odrą :)

 

Nie chcemy jechać samochodem 20 godzin, bo chyba bym zwariowała w drodze na wymarzone wakacje.

 

I co? Padło na naszego sąsiada. Niemcy.

Niedaleko? Niedaleko.

 

Mają ogromny Aquapark zwany Tropical Islands? Mają.

Mają park rozrywki? Mają Legoland.

Prośby dzieci zostały w części spełnione :) Główne programy wakacji ustalono.

 

Teraz nasze potrzeby!

Po Tropical Islands, a po drodze do Legolandu postanowiliśmy odwiedzić Drezno. Świetne miejsce. Dobre i na zwiedzanie ciekawych zakątków i na zaspokojenie technicznych zapędów chłopców.

Kolejny przystanek to małe miasteczko w Bawarii i kilka dni odpoczynku – moje potrzeby.

Potem szaleństwa w Legolandzie – męska część rodziny. Oczywiście też bawiłam się świetnie.

A na koniec moja część wakacji – urocze miejsce w Alpach i bajkowy zamek Neuschwanstein.

 

Do domu po raz pierwszy wróciliśmy wypoczęci i szczęśliwi.

 

Każdy miał okazję spełnić swoje marzenie wakacyjne. Każdy odkroił kawałek tortu dla siebie. Nikt w zasadzie nie marudził :) Było ciężko? Trochę tak. Przemieszczanie się co kilka dni i wyciąganie toreb z naszymi rzeczami wymagało i cierpliwości, i dobrej organizacji przepakowywania się, aby na koniec została tylko jedna torba do noszenia a reszta w bagażniku.

 

Ale było wspaniale!

 

Od tego czasu każde wakacje planujemy wspólnie.

Ok. Nie ślęczymy całą rodziną nad planami wyjazdu, ale zawsze ustalamy „potrzeby i pragnienia”. Potem wybieramy kierunek wyjazdu i budżet, i reszta się układa.

 

Polecam! Usiądźcie razem i wspólnie ustalcie jakie macie oczekiwania. Kompromis zawsze się znajdzie. I wszyscy będą zadowoleni.

 

Już nie mogę doczekać się kolejnego wyjazdu.

Czy wiem gdzie to będzie?

Nie, jeszcze nie wiem. Może Francja?

Dzieci na pewno będą chciały pobawić się nad morzem, mąż chce zobaczyć wiadukt Millau :)

A ja jeszcze nie wiem :)

 

Kilka kadrów z wakacyjnych przygód.

Tropical Islands
Tropical Islands
Fontanna przy Zwinger w Dreźnie
Fontanna przy Zwinger w Dreźnie
Muzeum Transportu w Dreźnie
Muzeum Transportu w Dreźnie
Strefa Gwiezdnych Wojen w Legolandzie
Strefa Gwiezdnych Wojen w Legolandzie
Bajkowy zamek Neuschwanstein w Niemczech
Zamek Neuschwanstein
Widok z najwyższego niemieckiego szczytu Alp - Zugspitze
Widok z najwyższego niemieckiego szczytu Alp – Zugspitze

 

 

Wszystkich chętnych zapraszam do zapisania się na newsletter, w którym będę informować o nowych wpisach.

Error: Your requested Widget "newsletter" is not in the "Widgets for Shortcodes" sidebar

  • [do_widget_area sidebar-1]
    • [do_widget id="widget_sp_image-2"]
    • [do_widget id="widget_sp_image-3"]
    • [do_widget id="search-2"]
    • [do_widget id="categories-2"]
    • [do_widget id="archives-2"]
    • [do_widget id="meta-2"]
  • [do_widget_area wp_inactive_widgets]

     

     

     

    7 myśli na temat “Sposób na wymarzone wakacje

    1. Uważam, że takie planowanie to najlepszy sposób. A Twój wpis jest także dowodem na to, że do osiągania celów i realizowania potrzeb mogą prowadzić różne drogi, niekonieczne te, które przychodzą nam do głowy na początku.

    2. Nam się marzą wakacje na Hawajach, niestety nie na naszą kieszeń (ostatnio trafiłam na stronę konkursową varty, gdzie akurat można wygrać taką wycieczkę i pomyślałam, że może to jakiś znak :)). Swoją drogą nigdy nie pomyślałabym, żeby pojechać na urlop do Niemiec – a jak widać to świetny pomysł! Koniecznie muszę to wziąć pod uwagę w przyszłym roku :)

      1. Niemcy są bardzo przyjaźni i mają wiele dodatkowych atrakcji dla dzieci, np. w muzeach. Po pierwszej wakacyjnej wizycie byłam miło zaskoczona. Polecam :)

    Dodaj komentarz