Zwierzę na wakacjach - kot

Zwierzę na wakacjach

Skończyły się wakacje i zaczyna się czas kiedy wielu rodziców zastanawia się nad zakupem czy przygarnięciem zwierzaka. Skąd to wiem, ponieważ sami wielokrotnie decydowaliśmy się na powiększenie naszego zwierzyńca. Najpierw pojawił się krab, potem rybki, chomiki, aby zatrzymać się na kotach. Zawsze to były przemyślane decyzje, poprzedzone rodzinną dyskusją. Tylko, że teraz wiem, że nie mieliśmy pełnego obrazu sytuacji. Bo wszystko jest piękne i ładnie gdy jesteśmy w domu i nie musimy się martwić o opiekę nad zwierzakiem. Tylko co z nim zrobić jak rozpoczną się wakacje. Zwierzę na wakacjach najczęściej zostaje w domu i …

Zanim przygarniesz zwierzę zastanów się 3 razy

 

Może nawet i 30 razy. Porozmawiaj z właścicielem podobnego zwierzaka. Ale omówcie nie tylko blaski, ale przede wszystkim cienie. I to cienie, o których mało kto chce mówić. Bo przecież nikt nie będzie się chwalił, że siedzisz na kanapie, którą obsikał kot, a ty z wielkim trudem pozbyłeś się zamachu kociego moczu. Czy też, że chomik podczas spaceru po domu pozostawił po sobie niezliczone kupy we wszystkich zakamarkach. A ty musiałeś dokładnie odkurzyć i umyć podłogę.

 

Tak zwierzę w domu to niestety również masę obowiązków szczególnie widocznych gdy wyjeżdżacie na wakacje.

 

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy.

Zanim zdecydujesz się na zwierzę odpowiedz sobie na pytania:

 

1. Masz kogoś zaufanego, który pod twoją nieobecność znajdzie czas na codziennie odwiedzenie twojego domu i nakarmienie zwierzaków?

Lub też w przypadku psa zabierze go do siebie? Dobrze aby osoba, która zaopiekuje się zwierzakiem nie ograniczała się do karmienia, ale również czyszczenia kuwety czy klatki. A w przypadku awarii i interwencyjnego posprzątania po zwierzęciu.

Super jeśli „Zaufany” zna wcześniej zwierzę i zauważy, że coś niepokojącego się z nim dzieje się. I zapewni mu pomoc weterynaryjną.

Uwaga 1

Kiedy już znajdziecie „Zaufanego” to nie zapomnijcie kilka miesięcy wcześniej zgrać terminy urlopów. Aby nie okazało się, że i on w tym samym czasie spędza czas na wakacjach. Jeśli „Zaufany” jest twoim przyjacielem, to już nie pojedziecie na wspólne wakacje. Trzeba się z tym liczyć.

Uwaga 2

„Zaufany” najczęściej też ma zwierzaka, dlatego tak dobrze rozumie twoje problemy. Najprawdopodobniej, z szansą 99,9%, on również będzie potrzebował twojej pomocy w opiece nad jakimś zwierzakiem. I nie koniecznie słodkim i przyjemnym. Nasi przyjaciele mają szczury :) Niby taki większy chomik, ale mnie osobiście przerażają ich zęby, ogon i inteligencja. Karmienie to nie problem. Ale 3 dni zwlekałam z wyczyszczeniem klatek. Było mi szkoda zwierzaków, więc zakasałam rękawy i ze strachem w oczach wykonałam zadanie. I powiem w tajemnicy, że nawet nie było tak źle jak mi się wydawało.

 

2. Jeśli z nie znajdziecie dyspozycyjnego i chętnego opiekuna zwierzaków jesteście gotowi na oddanie go do hotelu dla zwierząt

lub w przypadku np. rybek zakupienia specjalnego dystrybutora pokarmu? Koszty nie jest mały. W przypadku kotów i psów cena za pobyt to ok. 40-60 zł za dobę.

 

3. Jesteście gotowi na generalne sprzątanie po zwierzaku kiedy wrócicie po relaksujących wakacjach?

I przyjęciu do wiadomości, że być może wasze meble, dywany, zasłony już tak nie wyglądają jak kiedyś? A dom wymaga kilkudniowego wietrzenia?

 

W przypadku rybek, tylko raz musieliśmy zająć się oczyszczaniem akwarium po tym jak zepsuł się filtr. Od wielu lat omijają nas awarie, więc sprawa akwarium jest mało kłopotliwa.

 

Natomiast mamy w posiadaniu 3 koty, które w normalnych okolicznościach dużo czasu spędzają w ogrodzie. Podczas naszej nieobecności pozostają w domu. I tutaj zaczyna się zabawa. Koty po kilku dniach zaczynają się nudzić. A jak się nudzą, to zaczynają rozrabiać, zwiedzać dom, regały, parapety, szafy itd.

 

Po dwóch tygodniach przyszedł kryzys.

 

Zaczęły budzić poza kuwetą. I tak w tym roku obsikały kanapę, podłogę w 5 miejscach, przez kilka dni robiły kupę przed kuwetą i w jednym zamaskowanym miejscu. W poprzednim roku tylko zdemolowały lekko salon :)

 

Efekt?

a) śmierdziało w całym domu, z wyjątkiem pokoi, które zamknęliśmy przed kotami.

b) byłam wściekła, że kanapa została „skażona” i musiałam dokonać poszukiwania środka, który skutecznie usunie zapach. Woda z mydłem i inne klasyczne środki nie pomagały. Na szczęście udało się :)

c) musieliśmy posprzątać cały dom – zajęło nam to 4 godziny po powrocie + kolejne 2 na usuwanie zapachów przez następne dni.

d) dowiedziałam się, że nie bardzo stać mnie na zapewnienie hotelu dla 3 kotów w przyszłym roku. Choć pewnie i tak nie chciałabym ich narażać na dodatkowy stres. Zostaną w domu, a ja pogodzę się z tym, że znudzone koty muszą się czymś zająć.

 

4. Jesteś gotowy przed wyjazdem, chcąc zminimalizować szkody w domu, odpowiednio go przygotować?

 

Przygotowanie domu na samotność ze zwierzakiem:

a) pościągaj wszystkie bibeloty z półek i regałów, szklanki i kupki ze stołów i blatów kuchennych,

b) wynieś wszystkie doniczki z kwiatami do niedostępnych pokoi,

c) pozabieraj ubrania, serwety, koce i poduszki, które nie są przeznaczone dla zwierzaków. W innym przypadku koty zrobią sobie z nich legowisko.

d) zabezpiecz fotele, kanapy jeśli jest taka możliwość,

e) jeśli koty lubią się wspinać po firanach ściągnij je lub zsuń,

f) zabezpiecz kable, powyłączaj niepotrzebny sprzęt domowy,

g) pościągaj książki i gazety z niskich półek na regale,

h) jeśli masz piękny i ceny dywan zwiń go i wynieś z pokoju.

 

Jeśli jesteście przygotowani na wyrzeczenia związane z konsekwencjami wakacyjnego wyjazdu i na wszystkie pytania odpowiedzieliście TAK to super. Możecie wprowadzać zwierzaka do domu. Jeśli jednak macie wątpliwości to zwierzaki nie są dla was. Lepiej zaprzyjaźnić się z jakimś właścicielem kota, psa, chomika, szczurka, królika, papużki czy rybek. I opiekować się ich zwierzakiem w wolnej chwili.

 

Zwierzę na wakacjach - kot Roger
Zwierzę na wakacjach – kot Roger

 

Zapraszam na inne szalone wpisy o naszych kotach i ich wariacjach:

Jak kot stał się dzieckiem
Jak kot stał się dzieckiem

 

Kocie nastolatki
Kocie nastolatki

 

 

6 myśli na temat “Zwierzę na wakacjach

  1. Dokładnie, zastanówmy się 30 razy zanim przygarniemy zwierzaka do siebie.
    Bądźmy odpowiedzialni za swoje decyzje (!) i nie wyrzucajmy zwierząt „bo chcę pojechać na wakacje albo „bo dziecku się znudziło” :)

  2. Bardzo fajny wpis. Bardzo się cieszę, że poruszasz ten temat bo tak naprawdę problem jest ogromny. Naprawdę jestem w szoku jak wielu ludzi zupełnie nieodpowiedzialnie bierze sobie zwierzaka, tylko jako nową „zabawkę”, a kiedy okazuje się (bo wcześniej nie wiem jakim cudem o tym nie wiedzieli), że zwierzak to nie tylko fajna przytulanka, ale też obowiązki, bo przecież trzeba jeść dać, na spacer wyjść – czasem też w środku nocy, to zaczyna się problem… Nie mówiąc nawet o tym, że wyjeżdżając na wakacje nie ma co z nim zrobić… I wyrzucają zwierzaki przy drogach, „gubią” gdzieś na mieście lub co gorsza przywiązują w lasach. Bardzo dobrze powiedziane – zastanówmy się 30 razy zanim podejmiemy taką decyzję!

    1. Dziękuje :)
      Przerażona jestem ilością informacji o bezdusznym traktowaniu zwierząt. Najpierw ukochane zwierzę, wręcz członek rodziny, a potem zbędna zabawka. A zwierzaki czują, tęsknią, mają emocje.

  3. Masz rację, że to jest bardzo poważna decyzja. Ja mam 2 psy i kota i zawsze proszę moja mamę, żeby przeprowadziła sie do nas na czas dłuższego wyjazdu. 2 dni to mniejszy kłopot, bo wtedy zagląda sąsiadka. Mój stary pies już 3 lata pod rząd robi podobny „numer”. Nie wiem czy z tęsknoty, czy co, ale zapada poważnie na zdrowiu. Nie je, nie pije, nie wstaje. A moja mama boi się, że zdechnie. My wracamy i wszystko jest okej :) Takie to uroki zwierzaków na wakacjach :D

  4. Niestety, zwierzak to wielka odpowiedzialność i mimo tego, że najwspanialszy wykochany członek rodziny… wielki problem. Problem, kiedy chcemy wyjechać choćby na weekend, a co dopiero na tydzień czy dwa wakacji. W pełni zgadzam się z tym, co napisałaś, ale niestety ludzie często robią bardzo idiotyczne, bardzo złe rzeczy, bo dzieciaki wybłagały szczeniaczka pod choinkę, a teraz nie ma jak go zabrać na Riwierę Turecką, albo koszty są za duże…
    My nie mamy problemu z kotkami, bo mieszkamy w jednym domu z moimi rodzicami (na razie :p projekt się rysuje), więc przy wyjazdach opiekujemy się wzajemnie, ale problemem jest jak chcemy wyjechać gdzieś razem, bo wtedy musimy prosić o pomoc np. moich teściów, którzy żeby je nakarmić muszą przyjeżdżać 12 kilometrów.

    Myślę, ze ten artykuł i podobne powinny być bardzo mocno popularyzowane i rozpowszechniane – chociaż na głupich ludzi to raczej nic nie podziała :(

Dodaj komentarz